środa, 31 grudnia 2014

~ Kyōfu ~

Niepewność.
Jest późna noc, za oknem słychać ponury szum wiatru, od czasu do czasu reflektory przejeżdżającego drogą samochodu oświetlą nierównomiernie wnętrze pokoju. Mimo wysiłków, nadal nie śpisz. I choć brzmi to dość melodramatycznie, odczuwasz niepokój. Najgorszy moment nocy, gdy uświadamiasz sobie, że jedyne, co teraz z Tobą jest, to Twoje myśli. Ponury gmach domu smutno wpatruje się w Ciebie, jego obecność nie przynosi ukojenia. Przewracasz się z boku na bok, szukając wygodnej do zaśnięcia pozycji, jednak wiesz, że to bez sensu. I wtedy, właśnie wtedy, nadchodzi Twój największy wróg. Nie jest on potworem spod łóżka, od dawna nie boisz się takich rzeczy. 
To Twoja podświadomość.
W nocy przejmuje nad Tobą władzę, zmusza do myślenia o rzeczach, których nie chcesz roztrząsać, zbywasz byle wymówką w ciągu dnia. Jednak w dzień, gdy Twoją głowę zaprzątają miliony innych myśli, ona spokojnie schodzi na drugi plan, czekając na ten właśnie dogodny moment, by Cię dręczyć i wymusić na Tobie decyzję, które wymagają podjęcia.
Nie ma strachu. Jest tylko niepewność.
Nie boisz się potwora pod łóżkiem samego w sobie. Boisz się tej chorej niepewności, czy on tam jest czy nie. Bo choć teraz Twój dorosły umysł umiejętnie neguje wszystkie stwory, które pojawiały się w Twojej wyobraźni, piedestał ten zajmują inne sprawy. Musisz podjąć kilka decyzji, Twój umysł perfidnie i bez serca rozpamiętuje wszystkie z nich. Jeśli nie miałeś czasu przemyśleć tego w dzień, to teraz musisz to zrobić. I możesz podjąć decyzję, lecz póki nie zaczniesz wcielać jej w życie, nie da Ci ona spać. Nie są to sprawy prozaiczne, chociaż po czasie właśnie takimi wydawać się będą. Są to sprawy, od których najczęściej zależy Twoja przyszłość, daleka lub całkiem już bliska. W twojej głowie pojawiają się przeróżne przemyślenia, starasz się strącać je na bok, oczyścić umysł i zasnąć, jednak to nie tak proste. 
Teraz, gdy za mną już to jest, mogę się wymądrzać, jakbym zjadła wszystkie rozumy. Jednak ostatnie, czego chcę, to żeby te bezsenne noce wróciły.
Wydaje Ci się, że wiesz już wszystko. Że Twoje przekonania są pewne. Jednak noc skłania do refleksji, podświadomość wręcz zmusza do ponownego rozpatrzenia wszystkich, które z jej prawem są niezgodne. 
Wszystkie rzeczy, które pod wpływem chwilowego przekonania uznałeś za pewnik, odwołasz. Tak, odwołasz, chyba, że znajdziesz przekonujące argumenty. Nie byle jakie, niezbite dowody, które przekonają Twoje wewnętrzne ''ja'' że miałeś absolutną rację i nie ma szans ich negować. Nie wystarczą płotki, jeśli chcesz w nocy spać.
Tak właśnie moja kochana podświadomość zmusiła mnie do wielu ważnych decyzji. I szczerze mówiąc, dziękuję jej za to.
Byleby dała mi już spokój.
Dlaczego to piszę? Wygląda to niczym głupi wywód egzystencjalny jakiegoś pseudo doświadczonego nastolatka i cóż, pewnie nim jest. Czytając swoje notki sprzed roku i dalej, widzę w nich straszne błędy, brak głębi i polotu i pewnie na to, co piszę dziś, za rok spojrzę z tym samym niesmakiem. Rok dla nastolatka to niesamowita przepaść, podczas 356 dni światopogląd potrafi kilka razy obrócić się, nigdy nie wracając do poprzednich przekonań, dorastamy i znajdujemy własne ścieżki, rezygnując z tych już utartych. Mimo, że proces ten trwał będzie dalej, miło jest zobaczyć swoje ja przedtem, poczuć różnicę na własnej skórze i motywować się do dalszej krystalizacji swojego życia. Piszę to wszystko tylko w kilku celach, od tych najprostszych, po głębokie, które dostrzec mogę tylko ja. Zaspokojenie własnego egoizmu niestety ma w tym swoją rolę, wiem to, bezsensem byłoby cokolwiek ukrywać.
Strach to historia potwornie płytka, której brakuje wielu ważnych części, rąk, nóg, mózgu, napisana w zupełnie nieprzemyślany sposób, od tak, jedyne, co było pewnikiem, gdy zaczęłam pisać przygody Alana i Feliksa to ich imiona. Wszystko inne to przypływ chwilowej fascynacji, zasłyszanego gdzieś motta, wplecenie kilku fragmentów własnego życia i własnych przemyśleń między wiersze tak, by wyglądało to naturalnie i oczywiście szukanie. Szukanie dalszego ciągu zdarzeń, historii bohaterów, tego, co powinnam mieć, zanim chociażby założyłam tutaj konto. Nie nadrobiłam tego, nawet nie mam zamiaru. Postanowiłam, że skończę tę historię tak samo, jak ją zaczęłam, jedynie w odrobinę lepszym stylu, takim, jaki wypracowałam. To, jak pisane jest to opowiadania bardzo dużo mówi mi o tym, jak zmieniały się moje poglądy, jest swoistym moim pamiętnikiem i nie będę tego niszczyć. Żal byłoby mi zamykać dreaminginsilent, wiąże się z nim zbyt wiele wspomnień.
Minął równy rok od notki nr. 21, od ostatniej notki 5 miesięcy. Czas powrócić ponownie. Oczywiście nie tak regularnie jak na początku, już nawet nie oszukuję samej siebie. Brak dostępu do internetu i nieubłaganie zbliżający się egzamin maturalny każą mi rzucić laptop w kąt, wziąć się za materiał, który powinnam przerobić już dawno. Nie wiem, kiedy pojawi się następny rozdział, muszę gruntownie przemyśleć wydarzenia, które chcę dalej zawrzeć w tej dziwnej historii. Prawdopodobnie ten blog odwiedzi garstka osób, większość po przeczytaniu początku zrezygnuje i może ze 2 dotrą do tego momentu, dziękuję im za to. Dziękuję za to, że czytają te moje wypociny i że zawsze znajdzie sie te kilka wyświetleń bloga. 
Nowy rozdział w życiu czas zacząć. Strachu, nadchodzę.
Nie ma strachu. Istnieje tylko niepewność i to ona jest źródłem naszego przerażenia. Bo gdybyśmy wiedzieli, co dalej się stanie, nie paraliżowałoby nas tak to uczucie. Strach to tylko nazwa, określenie nadawane skrajnej niepewności, pomieszanej z uczuciem zagrożenia i niepokoju. Nie bój się potworów, największy z nich mieszka w Tobie, choć nie należy się go bać.
Czas na zmiany.
Szczęśliwego nowego roku.
Scelerisque. ~ ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz