Rozmyślania zajmują zbyt dużo czasu rano. Już późno, jeśli się nie pospieszę, nie zdążę na lekcje, a jako pierwsza dzisiaj jet geografia, z kobietą, która już dawno powinna być w muzeum jako eksponat. . `
Alan wskoczył pod prysznic, odpędzając natrętne myśli. Męczyło go to już dłuższy czas.
A gorąca woda tak cudownie koiła zmysły... Po chwili już był gotowy do wyjścia. Przeczesał jeszcze szybko złośliwe blond włosy, nie sprawdzając nawet w lustrze jak wygląda. Wybiegł z domu, żeby zdążyć na autobus.
***
Idąc korytarzem, słyszał szepty. Jak zawsze, ale tym razem było inaczej. Szepcząc, nie patrzyli na niego, i w urywkach słyszał coś o ''nowym''. Nie miał pojęcia, o co chodzi, dopóki nie wszedł do klasy. Na jego miejscu, w ostatniej ławce przy oknie, siedział jakiś chłopak. Alan westchnął i stojąc w progu przebiegł wzrokiem klasę, szukając innego wolnego miejsca. Przy okazji zauważył, że cała żeńska część klasy rzuciła się na nowego jak sępy, otaczając go i skupiając na nim całą swoją uwagę, za to chłopaki zbili się w grupę w pierwszych ławkach przy ścianie, w dokładnie przeciwnym kierunku. Ostatnie miejsce w rzędzie od ściany było wolne, więc udał się tam, nagle pod ostrzałem wszystkich spojrzeń. Kątem oka zauważył, że nowy też na niego patrzy, z wrednym uśmieszkiem. Pewnie już dziewczyny poinformowały go o klasowej anomalii, Alanie Sosnowskim. Ciekawe jakie plotki teraz krążą na jego temat. Codziennie były nowe.
To, że mieszka sam i nie jest zainteresowany dziewczynami oraz brak wiedzy na jakikolwiek inny temat rodziło niemożliwe plotki. Pakt z Szatanem i morderstwo rodziców były mistrzami. Gdy usiadł, oczy wszystkich dziewczyn momentalnie zwróciły się w stronę nowego. Klasowe miss już ściszonymi, podekscytowanymi głosami wtłaczały dziwne i fałszywe informacje do głowy nieznajomego, ten jedynie patrzył się na Alana.
A więc jednak o nim zapomniały, skoro dopiero teraz opowiadają mu te niestworzone historie. Myśląc nad tym, co usłyszy na korytarzu na temat jego osoby wyjął książkę i pogrążył się w lekturze '' Miasteczko Salem'' Stephena Kinga. Z książki wyrwała go dopiero wchodząca do klasy nauczycielka. Wywołała ona nowego na środek, wręczyła podręcznik do geografii i kazała się przedstawić całej klasie. Pff Gdyby ktoś chciał wiedzieć, jak się nazywa, już by dawno podszedł i spytał. Reszty to nie interesowało.
- Cześć wam, jestem Felix i od dzisiaj będę z wami chodził do klasy. Jeśli chcecie wiedzieć o mnie coś więcej, wystarczy podejść i zapytać.
Alan przyjrzał się mu i zobaczył, że nowa klasowa gwiazda jest wysokim szatynem o niebieskich oczach, z twarzą godną japońskiego bishōnen'a. Szybko jednak spuścił wzrok, widząc, że Felix patrzy się w jego stronę. Gdy wracał na miejsce, Alan odprowadzał go wzrokiem. Podobnie jak cała klasa.
Zapowiada się ciekawy semestr.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz